smakowite, niesmaczne, niejadalne…

Martha Stewart, guru amerykańskich gospodyń domowych, opublikowała na Twitterze zdjęcie, od którego w internecie zawrzało. Postać, która od lat podpowiada Amerykankom jak żyć, gotować i dekorować, postanowiła podzielić się z fanami fotografią przygotowanej przez siebie zupy cebulowej z bagietką i stopionym serem na wierzchu. I pewnie nie byłoby problemu, gdyby wygląd dania dorównywał jego smakowi…

 

Aż nie chce się wierzyć, że zupa wyglądająca jak wspomnienie z czasów, kiedy Martha siedziała za kratkami, zostało podpisane jej imieniem i nazwiskiem. Osoba, która zatrudnia sztab stylistów kulinarnych i fotografów, pod wpływem impulsu (?!) pokazała swoim fanom, jakich rzeczy nie należy publikować w social media. I chociaż powstała dyskusja prawdopodobnie pomoże wielu osobom o zacięciu kulinarnym odnaleźć się wśród skomplikowanych czasem przykazań internetu (pomyśl, zanim opublikujesz; nie publikuj zdjęć, które wyglądają jak brunatny obiekt wątpliwego pochodzenia…), pozostaje niesmak, bo niestety what has been seen cannot be unseen…

prawdopodobieństwo zatrucia?

Dania Marthy Stewart mogą wyglądać delikatnie nieświeżo, ale prawdopodobnie daleko im do trujących dań, jakie serwują niektóre restauracje. Jeśli nie masz pewności, czy warto odwiedzić wybraną knajpę, wypróbuj koniecznie aplikację nEmesis, którą stworzyli naukowcy z Uniwersytetu w Rochester w Stanach.

Aplikacja, korzystając z otwartego API Twittera, sprawdza, jak użytkownicy ocenili jedzenie w wybranej restauracji. Jeśli w tweetach pojawiają się opisy wskazujące na zatrucie pokarmowe, bóle brzucha, wymioty…, knajpa trafia na listę miejsc, do których nie warto wpadać. Proste?

nEmesis-1

źródło: http://www.psfk.com/2013/10/food-poisoning-detection-app.html 

Be first to comment