i cóż, że ze Szwecji!

Jeszcze niedawno kuchnia szwedzka kojarzyła mi się z wyłącznie ikeowymi klopsikami i szwedzkim bufetem. Wszystko zmieniło się po naszej krótkiej wyprawie do Sztokholmu. Zmieniło się na tyle, że jeszcze dziś wspominam i tęsknię za smakami, których próbowaliśmy w kraju o dobrych reklamach i długiej historii.

Szwecja to kraj prostego, zdrowego i sycącego jedzenia. Ze względu na długie, mroźne zimy szwedzka kuchnia opierała się o produkty solone i suszone. Głównymi składnikami są śledzie, łososie, flądry makrele dorsze, sardele natka pietruszki, kapary, koper i anchois. Szwedzi jedzą zupy rybne i ryby w każdej postaci, chrupkie pieczywo (knäckebröd) czy klopsiki z mielonego mięsa (köttbullar), na które każda gospodyni ma własny rodzinny przepis.

Nasze spotkanie ze szwedzką kuchnią miało miejsce pewnego październikowego dnia w porze lunchu, kiedy chcąc nie chcąc zgubiliśmy się w najmodniejszej dzielnicy Sztokholmu – Östermalm.

W Östermalm znajduje się Saluhall – pochodzący z XIX wieku targ najlepszego jedzenia i najważniejszych restauracji stworzony w wyjątkowym budynku inspirowanym wieżą Eiffla. Uroczyście otwarty w 1888 roku przez króla Szwecji Oskara II, Östermalms Saluhall miał na stałe wpisać się w architekturę Sztokholmu, stając się mekką dla uwielbiających dobrą kuchnię. Jednak droga do kulinarnego sukcesu najsłynniejszego dziś targu w szwedzkiej stolicy nie była prosta – początkowo wiele stoisk nie mogło znaleźć najemców, później w latach 60. XX wieku istnienie całego targu było zagrożone.

Na szczęście Östermalms Saluhall doczekał dobrych czasów. Magazyn Bon Appétit w 2007 roku uznał szwedzki targ za siódme najlepsze miejsce tego typu na świecie.

Zaproszenie do wystawienia się na jednym ze stanowisk restauracyjnych jest dziś ogromnym wyróżnieniem dla każdego kucharza i restauratora. Na targu można rozsmakować się w fantastycznej kuchni szwedzkiej, godzinami przechadzając się między stoiskami, na których piętrzą się świeże warzywa, apetyczne mięsa i wspaniałe ryby.

My zdecydowaliśmy się na boskiego łososia i niezapomnianą sałatkę z krewetkami, które okazały się ogromnym błędem z naszej strony. Do dziś nie możemy zapomnieć smaku, którego w żadnej restauracji w Polsce doświadczyć się nie da.

Odwiedzającym Szwecję podaję adres: Östermalmstorg, Östermalm, 114 39 Sztohkolm

Oficjalna strona: www.ostermalmshallen.se

1 Comment

  • Reply January 15, 2013

    Marta

    Wybieram się niedługo do Sztokholmu i planuję odwiedzić Saluhall. Ciekawy artykuł! Ja również lubię szwedzką kuchnię – szczególnie cynamonowe bułeczki kanelbullar!

Leave a Reply